Przejdź do głównej zawartości

„Krajobraz miłości” - nie tylko dla zakochanych

 


 12 marca nakładem wydawnictwa Requiem Records swoją premierę miał wyjątkowy album - „Krajobraz Miłości”, który znalazł się w renomowanej OPUS SERIES tegoż wydawnictwa. To nie tylko płyta dla zakochanych czy szukających miłości. To bardzo rzadka okazja do delektowania się doskonale napisaną muzyką, wykonaną z ogromnym szacunkiem dla pracy kompozytora. To przepiękne teksty oraz ich wokalne, pełne szczerych emocji interpretacje. Bardzo się cieszę, że mogłem tego wszystkiego doświadczyć, bo takie płyty i takie muzyczne spotkania to – współcześnie - naprawdę rzadkość. 

    Dlaczego postanowiłem podzielić się - z Czytelniczkami i Czytelnikami Operetkowe.info - wrażeniami po (wielokrotnym) przesłuchaniu płyty? Bo takich płyt już się nie nagrywa! Tak sądziłem zanim krążek ujrzał światło dzienne. Do czasu pierwszego odtworzenia... „Krajobraz miłości” oferuje „zamiast wielkich słów, zamieć czułych nut. One w końcu sprawią cud!”. I tak się dzieje za sprawą muzyki skomponowanej przez Mikołaja Hertla, w wykonaniu Orkiestry Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży pod batutą jej dyrektora Jana Miłosza Zarzyckiego. Chylę nisko głowę przed artystami tej orkiestry! 

  Mikołaj Hertel, autor piosenek m.in. Ireny Jarockiej, Anny Jantar, Jerzego Połomskiego, namalował barwny, muzyczny krajobraz. Dźwięki każdej z piosenek opowiadają inną historię. Ileż tu pięknych brzmień, rytmów i stylów - bossa nova, tango czy swing. To jednak nie wszystko! Mikołaj Hertel do 10 songów o miłości dodał swoją trzyczęściową kompozycję „Muzyka deszczu, wiatru i miłości”, która idealnie koresponduje z treścią piosenek. W trakcie słuchania całej płyty utwór ten tworzy niesamowitą przestrzeń nie tylko do spotkania z muzyką Mikołaja Hertla, ale i myślami... o własnym doświadczaniu miłości. Wzruszyła mnie zwłaszcza trzecia część tego tryptyku z przepięknym solo skrzypiec. Na krótko przed wydaniem krążka utwór ten miał swoje prawykonanie podczas XXI Międzynarodowego Festiwalu Kameralistyki Sacrum et Musica. A ja najchętniej usłyszałby go na ścieżce dźwiękowej filmu opowiadającego najpiękniejsze love story!

   Słowami „Krajobraz miłości” opowiedziała Grażyna Orlińska, autorka tekstów piosenek dla Ewy Bem, Danuty Błażejczyk, Andrzeja Dąbrowskiego, Marleny Drozdowskiej, Haliny Frąckowiak, Zbigniewa Wodeckiego i Andrzeja Zauchy, Ireny Santor, Hanny Banaszak. W tekstach Orlińskiej na płycie „Krajobraz miłości” odkrywamy całe spektrum barw i odcieni miłości: od zabawy uczuciami, przez namiętność, ale i gniew zmieniający się w czułość, aż po wierność ukochanej osobie aż po grób. 

  Pomysłodawcą albumu był Jakub Milewski, obdarzony zmysłowym, barytonowym głosem śpiewak, kompozytor i dyrygent. Od dawna przyglądam się jego karierze i choć wierzę, że ten album jest tylko kolejnym etapem w jego życiu, to sądzę, że „Krajobraz miłości” stanie się jednym z ważniejszych doświadczeń tego artysty. 

Wsłuchajmy się w dźwięki... 

   Pierwsza na płycie piosenka „Pozwól mi śnić o Tobie nocą (i nie uciekaj moim oczom, bo tylko Ciebie widzieć chcę)” otula rytmem z subtelnymi partiami fletów, instrumentów smyczkowych i pięknym solo fortepianu, a wykonujący ją Jakub Milewski bardzo szybko przeniósł mnie do czasów, gdy swoim szlagierami czarował publiczność... Mieczysław Fogg. To oczywiście subiektywne odczucie, ale jakże przyjemne i satysfakcjonujące, dlatego nie będę się bronił przed dostrzeganiem w pracy Milewskiego podobieństw do artystycznego kunsztu Fogga. I to jest jeden z tych elementów, które towarzyszyły mojej myśli o wyjątkowości tego muzycznego wydawnictwa. Milewski wraca z solowym wykonaniem także w dowcipnej i zabawnie kołyszącej „Piosence lekkoducha”, znów przywołującej skojarzenia ze szlagierami dwudziestolecia międzywojennego. Absolutnie wyjątkowy jest tytułowy utwór tego albumu: zmysłowy, a momentami wręcz erotyczny: „Me dłonie dzisiaj płoną światłem twej rozkoszy”.  

   A teraz najważniejsze: największym impulsem do sięgnięcia po tę płytę były dla mnie... kobiety. Kocham muzyczne albumy z damsko-męskimi duetami. I nie chodzi mi tu tylko o to, że miłość najlepiej wyśpiewuje się we dwoje, ale również o ten niesamowity mariaż wokalu Milewskiego z najpiękniejszymi głosami scen operowych i teatralnych! „Krajobraz miłości” opowiadają Olga Bończyk, Grażyna Brodzińska, Teresa Lipowska, Dorota Osińska, Olga Szomańska i Małgorzata Walewska. Każda z pań to inna osobowość oraz inny bagaż doświadczeń życiowych i artystycznych, co zresztą można usłyszeć w każdej z piosenek. To świadczy o ich ogromnej wartości!

   Poruszyła mnie do łez piosenka „Jestem tu”. Wsłuchiwałem się w melorecytowane przez Teresę Lipowską słowa „to co los daje, zawsze kradnie czas, lecz ja i tak pamiętam nas. (...) Wciąż słyszę echo kroków twych, bo nie zastąpił ciebie nikt...”, by chwilę potem zachwycić się wyśpiewaną przez Milewskiego odpowiedzią: „wspomnisz i będę zawsze i wszędzie, gdzie będziesz ty”.

  Pochwałę życia wyśpiewała z Jakubem Milewskim - w piosence „Żyjmy, śnijmy” - Grażyna Brodzińska. Wiele w tym songu uroku, ciepła i elegancji, tak typowych dla tej artystki. Spotkanie z Małgorzatą Walewską w piosence „Na jawie i we śnie (mam wszystko, bo jesteś ty)”, iskrzy techniczną precyzją i wspaniałym warsztatem wokalnym wykonawców.  

   „Tango femme fatale” to jeden z tych songów, które - chciałbym wierzyć - powstał z myślą o konkretnym głosie, a w tym wypadku Olgi Bończyk. Dynamiczne, a jednocześnie sensualne wykonanie tego utworu przez Bończyk, sprawiało, że kilka razy słuchałem piosenkę do początku. Mam swoje ulubione momenty w tej piosence, m.in. pewien jeden najniższy dźwięk wyśpiewany przez Bończyk. 

   Duet Olgi Szomańskiej z Milewskim „Cud” wybrzmiał musicalowo i sprawił, że poczułem „anielski czar, diabelski żar”. Uwielbiam Szomańską za jej sceniczną energię, której miałem okazję doświadczyć podczas spektakli w Teatrze Syrena w Warszawie czy w Teatrze Muzycznym w Poznaniu. 

   „Wieczna zagadka” - o „piciu życia, dopóki jest”- z elektryzującymi wokalizami Doroty Osińskiej skojarzyła mi się ze starymi, francuskim piosenkami o miłości. Koniecznie zachwyćcie się finałem tego utworu. Osińska w duecie z Milewskim pojawia się na płycie jeszcze raz w utworze „Kocham cię kochać (niech rozum śpi)”. 

   Album „Krajobraz miłości” to idealny towarzysz dobrych i złych dni. Warto zatrzymać go przy sobie!

  Płyta do kupienia tutaj

Produkcja

Andrzej Brzoska – reżyseria nagrania, montaż, mastering 

Łukasz Pawlak – projekt graficzny 

Karolina Jacewicz – projekt okładki

Nagrania zrealizowano w październiku – grudniu 2025 


Popularne posty z tego bloga

Arie operowe po polsku? Taką operę pokochasz!

      Czytelników operetkowe.info z pewnością dziwi pojawienie się tu tematu opery. Sam jestem zaskoczony, bo nie jestem miłośnikiem oper. Jeszcze! Na żywo obejrzałem dwie. Trudno to jednak nazwać obejrzeniem i pełnym przeżyciem, bo moje oczy skierowane były nad scenę, gdzie wyświetlane było tłumaczenie arii. Oczywiście, zapoznałem się z treścią utworu, odbyłem lekturę opisu opery znajdującego się w programie, ale gdy śpiewacy, zaczynali budować swoją postać gestami, mimiką, mój wzroku wędrował ku napisom. Nie znam włoskiego, więc z ust sopranistki czy barytona docierają do mnie jedynie wyśpiewane dźwięki. Doceniam piękne głosy, ale tak naprawdę nie doświadczam opery w całości.     Przeczytałem ostatnio na Wyborcza.pl w artykule Anny S. Dębowskiej: „Obecnie na całym świecie opery wykonuje się wyłącznie w języku oryginału, ale jeszcze w XVIII i XIX w. opery zagraniczne, które trafiały np. na scenę Teatru Narodowego w Warszawie, śpiewano po polsku. Powrót do ...

"Księżniczka czardasza" zdejmuje operetkową maskę

   [Update] “Księżniczka czardasza” w reżyserii i z dialogami Michała Znanieckiego, premierowo na scenie Mazowieckiego Teatru Muzycznego im. Jana Kiepury w Warszawie. Wyjątkowa realizacja operetki Imre Kalmana, o której można powiedzieć - cytując i parafrazując Boniego: “ Co ona robi z nami? Z publicznością. To niebywałe! ”  Co ona robi z nami? Bawi, wzrusza jak przystało na operetkę, ale chwilami sprawia, że widz wstrzymuje oddech, czuje niepokój i współodczuwa. To nie jest operetka, po której wychodząc z teatru jedynie nuci się melodie...       W poniższym tekście dzielę się moimi wrażeniami po premierowym pokazie z 31 maja 2025 roku. Uwaga! Po blisko 5 miesiącach ponownie obejrzałem spektakl Mazowieckiego Teatru Muzycznego, gościnnie wystawiony w Teatrze Dramatycznym w Płocku 7 listopada 2025, w związku z tym niniejszy tekst zawiera aktualizacje dotyczące odtwórców niektórych postaci. W kwestiach realizatorskich, mimo upływu czasu, zauważam ni...

Zimowy maraton operetkowy

    Długie zimowe wieczory sprzyjać będą wielbicielom operetki. Kalendarz operetkowy (kliknij tutaj) na styczeń i luty wypełniony jest najlepszymi realizacjami operetkowymi. (Foto A. Makowski "Wesoła wdówka" Opera Nova Bydgoszcz)    Prym wiedzie "Zemsta nietoperza" Johanna Straussa. To operetkowe arcydzieło będzie można obejrzeć na scenie Opery Krakowskiej ( 16, 17, 18 stycznia, 6, 8 lutego ) oraz w Operze na Zamku w Szczecinie z Joanną Tylkowską-Drożdż ( 24 stycznia ) i Lucyną Boguszewską ( 25 stycznia ) w roli Rozalindy.     Operetkowe perypetie doktora Falke oraz Gabriela von Eisensteina pokaże też Teatr Wielki w Łodzi (23, 24, 25 stycznia) . Dodam, że to jedyna produkcja operetkowa łódzkiej sceny w sezonie 2025/2026. Wystąpią m.in. Tomasz Rak, Adam Zdunikowski, Edyta Piasecka, Hanna Okońska, Julia Pliś, Maria Rozynek, Arkadiusz Anyszka, Dawid Kwieciński, Aleksander Zuchowicz, Robert Ulatowski, Bernadetta Grabias, Agnieszka Makówka, Olga Marosze...